...nie miałam neta.
Tak, więc ostatnia jazda.
Nareszcie moja koleżanka - Ania była ze mną na jeździe. Miałyśmy lekcje tylko we dwie :). Ja wybrałam Klejnota, a Anka jeździła na Marku (kuc ma na imię Marko). Szczerze - pierwszy raz naprawdę cieszyłam się, że jeżdżę na "Klekocie". Dlaczego? Stęp i kłus - ok. Na innych jazdach Klejnot był leniwy, ale jak ja go ostatnio dosiadłam udało mi się go rozruszać.
Nie miałyśmy żadnych ćwiczeń typu drągi, czy coś.
Nareszcie nadszedł czas na galop. Myślałam, że Klejnot nie zagalopuje... a myliłam się. Galopował świetnie! Nie ominę, jednak faktu, że Anka zaliczyła swój pierwszy upadek :P (choć w sumie - na Marku to się nie dziwię).
No to tak właściwie tyle jeśli chodzi o jazdę...
Jula
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz